Miałem okazję widzieć już w życiu stosunkowo dużo i zawsze mnie to życie zaskakuje przy okazji kolejnego tematu. Tym razem to historia Piotra Wiśniewskiego, rzeźbiarza z Nieszawy. Jeśli mam sięgnąć pamięcią, to chyba nigdy nie byłem w takim domu. Ba, trudno chyba nawet nazwać tak budynek, w którym mieszka artysta. Pewnie wielu z Was bardzo szybko by go oceniła, mijając go na ulicy. Ja pewnie też miałbym jakieś skojarzenia. I nagle zaczynasz rozmawiać z tym człowiekiem. O życiu, o sztuce. I szczęka ci opada, bo w większości nie masz bladego pojęcia o tym, o czym rozprawia ten człowiek.

Więcej i lepiej pisze Robert Kamiński: http://pozatorun.pl/archiwa/niesamowita-historia-rzezbiarza-z-nieszawy-jego-prace-podziwial-swiety-jan-pawel-ii