– Muszę wam coś powiedzieć – oznajmił Mikołaj spotkany przypadkowo na festiwalu Beergoszcz. – Jedziemy z Adą dookoła świata.

Po tych słowach wszystkim przy stole opadły szczęki. Upojenie alkoholowe wykluczyłem, bo skoro piwo kosztowało tutaj momentami 20 złotych za 300 ml, to jak tu wprowadzić się w dionizyjskie tory i rejestrować inne wymiary świata? Czyli nie żartował.

Z Adą i Mikołajem znam się od kilku lat. I jak to zwykle w takich przypadkach bywało, poznaliśmy się na jakimś temacie. Ada pracuje w Radiu PiK, Mikołaj przez wiele lat robił zdjęcia dla Gazety Wyborczej. Ich decyzja była dla mnie sporym zaskoczeniem. Wiedziałem, że lubią podróżować i uciekać w góry, ale wyprawa dookoła świata to już naprawdę gruby kaliber. I mimo że sam bym się takiej ekspady nie podjął, to cholernie ich podziwiam. I kibicuję, bo to nie będzie wycieczka z przewodnikiem, ale zdanie się na łaskę losu.

Oczywiście, gdy tylko o tym usłyszałem, stwierdziłem, że trzeba o tym napisać.  Zdjęcia umawialiśmy, jak to zwykle bywa, na wariata. Rano telefon, wczesnym popołudniem udało się nam znaleźć 20 minut na zdjęcia. Mikołaj wyciągnął stare, zabytkowe wręcz, walizki i zaczęliśmy działać. Efekty poniżej oraz na okładce ostatniego numeru „Tylko Toruń”.

Ada i Mikołaj, życzę Wam wszystkiego najlepszego, bezpiecznych wojaży, powrotu w całości do Polski i milionów odwiedzających na Waszym blogu Rok Włóczykija.